Bóg jest Ogrodnikiem Ludzi - widzi wszystkich i każdego z osobna
Okiem ogrodnika
strona główna · działy · tagi · o autorze · szukaj · Polacy.eu.org  
 

Idee2011.02.17 21:47

Cywilizacja Polska - przebaczanie i pojednanie

 

rozważania

 
To szkic rozważań w temacie. Siedzę nad tym już dwa dni i zaczynam się gubić.
Przeczytajcie. To jedna z ważniejszych kwestii cywilizacyjnych.
 
Ostatnie zdarzenia z jakimi mamy do czynienia na polskiej scenie politycznej wywołują zamieszanie pojęciowe w świadomości wielu obserwatorów tych zjawisk, co budzi niekiedy skrajne emocje.
Tak było w odniesieniu do „pojednania” lansowanego przez media, jakie miało być udziałem Tuska i Putina z racji spotkania w Smoleńsku po katastrofie prezydenckiego samolotu.
Również w wielu innych przypadkach używane określenia budzą wątpliwości, zwłaszcza, gdy są przedstawiane jako moralny obowiązek wybaczania, niezależnie od intencji osób i instytucji dokonujących czynów sprzecznych z wpojonym nam poczuciem sprawiedliwości.
Chyba nie jest trudnym do zaobserwowania, że takie narzucanie „obowiązku przebaczania” pochodzi zazwyczaj z kręgów antykatolickich, gdy społeczeństwo polskie jest w swej większości katolickie. To budzi rozdrażnienie. Niekiedy kierowane przeciwko Kościołowi, w Nim widząc krzewiciela idei prowadzącej do moralnego zniewolenia.

Wydaje się, że KRK także trwa w stanie pewnego zawieszenia i braku sił na przeciwstawienie się takim zjawiskom, a  co w Polsce, silnie związanej z katolicyzmem, odbierane jest jako poddawanie się wpływom zewnętrznym.

Kościół Katolicki odnośnie sakramentu pojednania wypowiada się w Katechizmie, gdzie warto zapoznać się z rozdziałem temu poświęconym, a gdzie istotny jest art. 1424 : „"Nazywa się go sakramentem spowiedzi, ponieważ oskarżenie - spowiedź z grzechów przed kapłanem jest istotnym elementem tego sakramentu. Sakrament ten jest również "wyznaniem", uznaniem i uwielbieniem świętości Boga oraz Jego miłosierdzia wobec grzesznego człowieka.
Nazywa się go sakramentem przebaczenia, ponieważ przez sakramentalne rozgrzeszenie wypowiedziane słowami kapłana Bóg udziela penitentowi "przebaczenia i pokoju".
Nazywa się go sakramentem pojednania, ponieważ udziela grzesznikowi miłości Boga przynosząc pojednanie: "Pojednajcie się z Bogiem". Ten, który żyje miłosierną miłością Boga, jest gotowy odpowiedzieć na wezwanie Pana: "najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim".


Czy można na bazie religijnej – doktrynie KRK, znaleźć odpowiedź na wszystkie pojawiające się pytania?
Mam wątpliwości; to właśnie dlatego wprowadziłem twierdzenie, że to cywilizacje kreują religie – nigdy odwrotnie. W ramach doktryny KRK można bowiem wyjaśnić i uzasadnić zasady postępowania w ramach tej doktryny, ale brak wskazań tyczących odniesień względem innych cywilizacji.

Jak bowiem ma odnieść się do przebaczania i pojednania Polak względem Rosji obciążonej (następstwem prawnym) mordem katyńskim? Sam fakt przebaczenia jest jeszcze do zaakceptowania, ale obecne rozważania Rządu Rosyjskiego o rehabilitacji zamordowanych – jest niezrozumiały. Bo okazuje się, że winne były ofiary, a nie kaci. I należy litować się nad ich losem, gdyż po dokonaniu mordu wielu z nich straciło zmysły, lub popełniło samobójstwo!!!!

Kolejne pytanie dotyczy świadomych fałszerstw popełnianych przez osobników takich, jak Gross; czy chrześcijańskim obowiązkiem jest przebaczenie takiej postawy?

Czy wobec Niemiec i Niemców przebaczenie jest formą właściwą za popełnione przestępstwa i wystarczy je tylko zachować w pamięci?

Takich pytań nasuwa się wiele i wszystkie są obarczone etycznymi wątpliwościami. Sprawy te nie są proste i winny być wieloaspektowo rozważone; nie da się i nie można traktować ich w prostej relacji – wina – przebaczenie – pojednanie.



W wielu przypadkach wskazania KRK odbierane są jako przeciwne i zdrowemu rozsądkowi i życiowej praktyce. Ten dysonans bywa wykorzystywany jako forma nacisku mająca wykazać niedostosowanie do norm chrześcijańskiego współżycia, a tym samym wzbudzić poczucie winy.

Czy zatem, deklarując przynależność do KRK – rezygnujemy z prawa do obrony?
Dyskusja, jaka się przetoczyła dodała jeszcze jeden element – niejednoznaczne, także w świetle przytoczonych cytatów i fragmentów pism, rozumienie słowa „przebaczenie”. Ze słownika języka polskiego wynika, że „przebaczenie” to „darowanie win”.
W cytowanym 1424 artykule KKK sakrament pojednania nazywa się też sakramentem przebaczenia; to implikuje przekonanie, że przed przebaczeniem winna wystąpić faza wyznania win i żal z racji ich popełnienia. A co z sytuacją, gdy nie istnieje świadomość winy?

Tymczasem sam akt przebaczenia traktowany jest jako jednostronny – czyli darowanie win przez pokrzywdzonego.
Jeśli zaś przebaczać mamy 77 razy, czyli zawsze, to można twierdzić, że w chrześcijaństwie nie obowiązuje stosowanie kar za popełnione czyny.
Takie stanowisko jest sprzeczne z poczuciem sprawiedliwości.
Czym tłumaczyć powstające zawikłania?

Rozpatrując problematykę z punktu widzenia cywilizacji (Polskiej), pragnę zwrócić uwagę na trzecie z Praw Przymierza - Prawo Trwania. Wnikliwy analityk może stwierdzić, że to Prawo jest zawarte w Drugim Prawie Miłości – wystarczy rozdzielić zdanie je tworzące na dwa:

miłuj bliźniego swego i miłuj siebie samego.

Miłość innego bytu objawia się w dążeniu do istnienia i podtrzymania istnienia tegoż bytu, czyli trwania; stąd tak sformułowane Prawo. Zostało ono wyróżnione z uwagi na częste pomijanie w rozważaniach.

Można twierdzić, że Prawa Przymierza są trzema prawami miłości: Stwórcy, bliźniego (także jako otoczenia) i siebie samego.

Przenosząc powyższe uwagi na problem przebaczania i pojednania daje się zauważyć, że nie jest to akt jednoznaczny – ma bowiem rozróżnienia. Przebaczenie może odnosić się do stosunku Stwórcy do wszystkich ludzi , ale też osobno – względem jednostki, w tym i nas samych. I przebaczenie dotyczy naszych relacji z bliźnim – innym człowiekiem (ale też coraz częściej zwierzęciem, a także przyrodą nieożywioną).

Jeśli przyjąć, że przebaczenie to darowanie win, to winniśmy też zauważyć, że wina może wynikać jedynie z przekroczenia jakiejś normy postępowania – prawa. Przebaczać zatem może tylko ten, kto prawo ustanowił.

W relacji ze Stwórcą; przekroczenie praw ustanowionych przez Boga tylko Jemu daje prawo przebaczania. Bóg w swym Miłosierdziu, znając ułomność ludzkiej natury, dał ludziom sakrament pojednania, gdzie przekroczenia mogą być, stosowną procedurą , darowane.
Jednak w formie bezpośredniej winniśmy korzystać ze wskazania Chrystusa, który poucza, że przekroczenia prawa ustanowionego przez Boga , nie mogą być przebaczane przez ludzi, że w tym wypadku należy zwracać się do Boga o przebaczenie, nawet w nie swoim imieniu, ale też, jak w przypadku przekupniów naruszających godność świątyni, może mieć miejsce reakcja bezpośrednia, zgodna z duchem przekroczenia I Prawa Miłości.
(fragment niejasny – do przepracowania).

Bardziej skomplikowane są relacje międzyludzkie.
We wszystkich przypadkach odniesienia czynione są względem dwu ludzkich jednostek; przebaczenie, jako darowanie win, czynione zawsze, dotyczy praw ustanowionych i uznanych przez te jednostki. W moim rozumieniu – jest rezygnacją z zemsty (odwetu)- reakcji na przekroczenie.
To wynika z wiary w ludzką godność i dążenie do duchowego wzrostu – nawet w ostatnim momencie życia.

Odrębną jednak sprawą jest przypadek przekroczenia prawa między jednostką, a społeczeństwem. Sprawa się komplikuje, gdy prawa są ustanawiane wbrew społeczeństwu. Jednak nawet tu – prawo przebaczania ma ten, kto prawa ustanawia.

Prawa cywilizacji zostały sformułowane, (kieruję do tekstu głównego), ale też zwracam uwagę, że w różnych cywilizacjach występuje odmienna ich akceptacja.




Mamy bowiem wskazania Ewangelii, które są podstawą etyki. Przytoczę najczęściej używane odniesienia:
„Panie, czy mam mu przebaczyć aż siedem razy?
Nie siedem, a siedemdziesiąt siedem...” (Czyli zawsze – w praktyce).

„Jeśli cię ktoś uderzy w policzek, nastaw mu i drugi”.
Ale też „ Panie przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”.
Jest też przypowieść o dłużniku, któremu darowano należności, a który mimo tej łaski, żądał zwrotu długu od swoich, pomniejszych dłużników.
W toku rozważań przytaczane jest też wypędzenie przez Chrystusa przekupniów ze świątyni.


Te przykłady muszą być uzupełnione jedną konstatacją – dotyczą cywilizacji o charakterze personalistycznym. To jednostka, osoba, ma prawo bezpośredniego kontaktu z Bogiem, także w sensie odpowiedzialności za przestrzeganie nadanych praw. I jest obdarzona wolnością, bo może wypełniać Prawo, albo mu się przeciwstawić.
Daje to również prawo do stanowienia relacji międzyludzkich. Tylko jednostka wolna może samodzielnie te relacje kształtować.

Zatem – przebaczenie jest aktem woli osoby wobec innej jednostki, względem której ustanowione zostało prawo, czy w formie narzucenia, czy w formie wzajemnych ustaleń.

W tym sensie ojciec ma prawo przebaczania, jako jednostronnego aktu, dziecku, które przekroczyło ustalone w rodzinie prawa (to dla Muftiego).
Jednak Chrystus nie stosuje przebaczenia wobec kupców w świątyni dla wskazania, że acz jest z Ojcem jednym, to jako osoba – jest odrębnym bytem, i nie on ustanawiał I Prawo Miłości, które tam zostało przekroczone.
Podobnie w odniesieniu do tych, którzy przekroczyli Prawa Miłości, ale z uwagi na przyjęcie odmiennych zasad cywilizacyjnych nie mają świadomości grzechu – „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”.
W tym odniesieniu ważne są stwierdzenia 1424 artykułu KKK – to głębokie ujęcie problemu i zasad związanych z przebaczeniem i pojednaniem.

Relacje z innymi cywilizacjami.
Tak, jak w cywilizacji Łacińskiej (Polskiej), dominujący jest czynnik personalizmu i związanej z nim wolności i odpowiedzialności, tak w innych cywilizacjach problem przebaczania także musi się odnosić do tych kwestii.
Wszystkie inne cywilizacji nie traktują swych członków jako jednostki w pełni wolne – są ograniczenia związane z prawem narzuconym przez czynnik dominujący. Zatem odpowiedzialność osobista – może być rozpatrywana tylko w zakresie tej wolności, jak została „użyczona” jednostce. Tylko w tym zakresie jest ona odpowiedzialna za swoje postępowanie.
(To z uwagi na ten aspekt – tak dużo uwagi, w tekście podstawowym, poświęcone było świadomości).

Wspomniana kwestia obarczania winą ofiar mordu katyńskiego przez stronę rosyjską.
Dla nas konstrukcja myślowa – nie mająca podstaw logiki. Jednak w świetle zasad cywilizacji turańskiej – ma uzasadnienie.
Jak zaznaczyłem w opisie cywilizacji turańskiej – władca jest jedynym prawodawcą. Prawa przezeń ustanowione są obowiązujące, a nawet fakt niepodporządkowania się władcy, jest uznawany za karygodny.
Błędem strony polskiej był rozkaz o unikaniu walki z sowietami wkraczającymi na ziemie polskie. Dało to powód dla uznania, że jeńcy obowiązani byli do podporządkowania się władzy sowieckiej. Brak tego podporządkowania został uznany za winę i stał się przyczyną wymordowania jeńców. Zgodnie z zasadami turańszczyzny obowiązującymi w Związku Sowieckim.
Ta sytuacja to rzeczywiście przykład , gdzie możliwe jest tylko przebaczenie i zwrócenie się do Boga o nawrócenie tak czyniących.
Zwracam uwagę, że postępowanie podobnego typu miało miejsce na styku cywilizacji turańskiej i łacińskiej już wcześniej; wymordowano jeńców polskich po klęsce pod Batohem.

Także „rozwiązania ostateczne” były stosowane przez stronę żydowską wobec chrześcijan – wymordowanie chrześcijańskich jeńców, po ich wykupieniu z rąk Perskich – „sadzawka Mamilli”.

Stosunek do Niemiec i Niemców.
Jeśli kwestie przebaczania dotyczą w przypadku Rosji odpowiedzialności stanowiącego prawo władcy – gdyż wykonawcy prawa nie ponoszą winy za jego realizację – nie są ludźmi wolnymi – osobami, to sytuacja względem Niemiec i Niemców ma nieco inne konotacje.
Niemiecki system władzy grawituje do cywilizacji bizantyńskiej, gdzie występuje utożsamienie struktur państwa ze społeczeństwem. To suponuje, że wszyscy obywatele państwa są współodpowiedzialni za działania w państwie i przez państwo podejmowane.
„Przebaczamy i prosimy o przebaczenie” – to słowa kierowane nie tylko do Niemiec jako państwa, ale i do każdego obywatela.

Kwestia żydowska.
Przywołany przykład Grossa nie może odnosić się do indywidualnego przypadku i odpowiedzialności. Żydzi przynależni do wspólnoty wyznaniowej, nie są jednostkami wolnymi. Zgodnie z założeniami judaizmu (mozaizmu), są narodem wybranym przez Boga i odpowiadają przed Bogiem nie jako jednostki, ale jako naród.
Ta sytuacja przenosi się bezpośrednio na wszystkich członków wspólnoty. To z tej racji mamy tłumaczenia, że żydzi, którzy dopuścili się zbrodni – działając jako pracownicy Urzędu Bezpieczeństwa – w momencie popełniania czynu nie należeli do wspólnoty, gdyż to rzucałoby odium na wszystkich żydów i podważało doktrynę.
Dlatego też w środowiskach żydowskich funkcjonuje „haggada” – opowieść. Raz przyjęta, niezależnie od zgodności z faktami, jest obowiązująca. Ta sytuacja dotyczy np. ilości pomordowanych w Jedwabnem; jeśli raz stwierdzono, ze było to 1600 osób, to ta liczba będzie funkcjonować niezależnie od jej prawdziwości. Jeśli wykaże się, że jest to fałsz – to na jakiś czas nie będzie funkcjonowała, ale z czasem zostanie ponownie przywołana.

Ten, swój, sposób rozumowania i wnioskowania, żydzi próbują przenieść do dyskusji z chrześcijanami.
Jeśli chrześcijanin przyznaje się do jakiegoś przekroczenia prawa, daje to asumpt do twierdzenia, że wszyscy chrześcijanie są przestępcami. Oni nie potrafią, a zapewne i nie chcą, wyróżniać odpowiedzialności indywidualnej – osobistej, za popełnione czyny.
Stąd biorą się takie sytuacje jak przy wizycie JPII naczelny rabin polski zwrócił się do JPII słowami: „niech pan papież każe swoim ludziom....”. JPII swą osobą i urzędem dla tego żyda miał reprezentować całe chrześcijaństwo i odpowiadać za wszystkie działania nawet lokalnych kręgów katolickich.

W podobnych kategoriach należy rozważać poruszane i narzucane interpretacje związane z haniebnymi, a wywołanymi okolicznościami, za czyny popełnione wobec żydów w czasie wojny.
Chrześcijańskie ujęcie jest „ważeniem” okoliczności, relacji i konieczności. Na tej podstawie dokonywane są oceny.
Strona żydowska ma inne podejście; gdyby uznali, że Polacy zachowali się w czasie wojny godnie, a w świetle faktów godniej, aniżeli żydzi, to musieliby uznać polską wyższość.
To nie jest możliwe z przyczyn doktrynalnych; wszak to żydzi, a nie Polacy są narodem wybranym. Zatem należy wykazać, że Polacy ulegli presji sytuacji – i tu wystarczyłaby nawet niewielka ilość zdarzeń jakie miały miejsce w czasie wojny, ale udowodnionych. Zawsze można na tej podstawie uformować wniosek ogólny.
Jednocześnie nawet najbardziej podłe zachowania strony żydowskiej będą usprawiedliwiane okolicznościami. W najgorszym przypadku uznawane jako popełnione bez związku z przynależnością do wspólnoty religijnej.

Jak ma się to do przebaczania?
No właśnie, jeśli chcemy przebaczyć pisanie paszkwili na Polskę i Polaków, to wobec kogo kierować nasze przebaczenie?
Wydaje się, że w świetle przytoczonych przemyśleń, przebaczenie winno kierować się wobec całej wspólnoty religijnej.
Czy mamy prawo takiego przebaczenia udzielać? To sytuacja, gdy konieczne byłoby pełnomocnictwo wyrażania takich uczuć jako woli zbiorowości.
Kto takie upoważnienie posiada?
Wnioskiem jest stwierdzenie, że za działania osobników jak Gross, odpowiedzialność ponosi cała społeczność żydowska i to zarówno w Polsce, jak i na całym świecie.

Niedawno zostałem negatywnie osądzony, za odrzucenie oferty wspólnego wystąpienia przeciwko nazywaniu Obozów Zagłady – polskimi.
Moim zdaniem to żydzi rozpoczęli akcję medialną , gdzie takich sformułowań używano. Dlatego nie jest naszym zadaniem wspólnie z niektórymi środowiskami żydowskimi przeciwstawiać się takim zafałszowaniom. To środowiska żydowskie winny podjąć decyzję o zaprzestaniu tego rodzaju ataków; dopiero wtedy można włączyć się w proces wyjaśniania okoliczności zdarzeń czasu wojny.

Kończąc .
Temat rozrósł się do 6 stron tekstu, a zapewne nie wyczerpuje tematu. Jest tylko wskazaniem dróg rozróżniania tych sytuacji, gdzie możemy bez żadnej ujmy stosować przebaczenie, jako czynnik łagodzący stosunki międzyludzkie i podnoszący nas na wyższy stopień rozwoju oraz takie sytuacje, gdy przebaczanie może przynieść skutki odwrotne od zamierzonych.
To pozostanie w gestii naszego sumienia, a z tego , jako osoby obdarzone wolnością, będziemy tłumaczyć się u krańca naszych dni. 

 
1239 odsłon  średnio 5 (2 głosy)
zaloguj się lub załóż konto by oceniać i komentować   
Tagi: cywilizacje, odniesienia sytuacyjne.
Re: Cywilizacja Polska - przebaczanie i pojednanie 
w.red, 2011.02.20 o 02:20
Trudno wymagać od kogoś kto nie jest na to wewnętrznie gotowy by móc przebaczyć swojemu winowajcy. Bez tego żadne przebaczenie nie jest możliwe i wiarygodne. Jest zaś tylko nic nie znaczącym frazesem. Zważywszy na to, że poczucie doznanej krzywdy lub bólu wytwarza negatywne emocje. Można przyjąć, że są one źródłem równie negatywnej energii. Nie można jej po prostu tak sobie "zniszczyć" bo jak wiadomo żadna energia w przyrodzie nie ginie. I jedyne co jest możliwe to albo jej "przebiegunowanie" (ale trudno wymagać od kogoś kto nie jest masochistą takiego nastawienia), lub "zneutralizowanie"- czyli właśnie przebaczenie. By to ostatnie jednak mogło zaistnieć niezbędne jest "przepracowanie" tej energii przez pokrzywdzonego na tyle by mógł z pełnym przekonaniem powiedzieć "wybaczam". Bo dopiero wówczas to rzeczywiste wybaczenie posiada "swą moc". Niedościgłym dla nas jest wzór Chrystusa, który potrafił to czynić tak dalece niezrozumiały dla zwykłego człowieka.
Bez wątpienia jest to wzór godny naśladowania. Tyle , że nie wszyscy z nas (a raczej mało kto) do tego dojrzeli. Jest w tym głęboki sens ,ale nie będę tu rozpisywał się na ten temat. O ile w odniesieniu do zwykłego zjadacza chleba wydaje się to oczywiste. O tyle w odniesieniu do całych grup społecznych to już nie jest tak proste i wymaga kolektywnego "przepracowania" tej energii. A to już jest niebywale skomplikowane z uwagi na fakt że ludzie w swej naturze są różni. I to co jednemu przyjdzie z łatwością dla drugiego już takim nie będzie (o ile w ogóle będzie to dla niego osiągalne). Dlatego wymuszenie takiego zachowania a danej osobie czy grupie osób najzupełniej mija się z celem i ideą "wybaczania" i "pojednania". A prowadzi tylko do sytuacji w której obie strony podają sobie ręce w drugiej schowanej za plecami ściskając nóż (to w "fizycznym" planie. Bo w tym "duchowym" nie zneutralizowana energia będzie się wolniej czy szybciej kumulować w skutek dodatkowych frustracji i w efekcie doprowadzi do eksplozji. Która znów wywoła lawinę następnych negatywnych emocji itd, itd).
Reasumując. Wybaczać i jednać się ? Jak najbardziej. Ale nic na siłę bez rzeczywistej woli i gotowości do wybaczenia i pojednania.
Tak jak zauważyłeś by wybaczenie i pojednanie było bardziej prawdopodobne i autentyczne musi mieć miejsce zrozumienie swojej winy przez winowajcę. Skrucha i zadość uczynienie. Oczywiście że nie są to warunki niezbędne, ale to już znacznie "wyższa półka" w skali świadomości i człowieczeństwa.
W dobie otaczającego nas powszechnego relatywizmu i zakłamania to wmuszane na siłę "wybaczanie i pojednanie" doskonale wpisuje się w fałsz załganych deklaracji.
Jednak w żadnym stopniu nie spełnia swej roli. Trzeba zatem zacząć niemal od początku.Od odbudowania świadomości indywidualnej i grupowej. Od odbudowania w człowieku "człowieczeństwa". Empatii i współczucia dla wszystkich współistniejących istot. Tego co zostało w nas zdruzgotane i prawie zepchnięte na margines przez wszystkie "kulturotwórcze" czynniki.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Cywilizacja Polska - przebaczanie i pojednanie 
Krzysztof J. Wojtas, 2011.02.20 o 08:50
Miałem nadzieję na taką poszerzoną i trochę poszerzającą rozumienie tego problemu reakcję. Bo są aspekty, na które trochę za mało zwróciłem uwagę - cieszę się, że zostało to tu ujete.

A konkluzja?
Chyba teraz widać, dlaczego twierdzę, że budowa elit to tak wielkie zadanie. Że od razu tego zrobić się nie da. Bo w II RP bya idea jako część narodowego jestestwa. A teraz musimy dopiero tworzyć ją i odbudowywać od fundamentów.

Starczy sił?
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Cywilizacja Polska - przebaczanie i pojednanie 
w.red, 2011.02.20 o 12:18
To praca na pokolenia. Tym trudniejsza że krzepnący nowy "system" skutecznie temu przeciwdziała niwecząc wysiłki wielu rodziców w kształtowaniu dzieciaków. Dopóki więc będzie on wszystkich warunkował, dopóty ludzie skazani są na wewnętrzną banicję, wątpliwą "podwójną moralność", a ich wysiłki na nic. To cena jaką zmuszeni jesteśmy zapłacić za całe lata zaniechań i milczącego przyzwolenia na degenerację całych społeczeństw, za cenę pozornego spokoju. Doprowadziło to do sytuacji w jakiej "przetrwanie" ludzkiego gatunku jest istotnie zagrożone. Medialna hipnoza i znieczulenie jest na tyle skuteczna by wmówić wielu że "nie ma sprawy" podczas gdy rzeczywistość aż skrzeczy. Stąd "wybudzenie" i jego efekty muszą że się tak wyrażę "współbrzmieć" globalnie w skali lokalnej. Częściowym tego przykładem są ostatnie wydarzenia w Afryce. A w innych krajach zakamuflowany lecz istniejący narodowy "ruch oporu" wymierzony w załgany system i jego "wartości". Inną sprawą jest do jakiego stopnia i jak skutecznie jest on infiltrowany by nie dopuścić do nawet częściowej realizacji jego zamierzeń lub wykorzystać go dla celów panującego "systemu". Nie mniej "mleko się już rozlało" i trudno będzie już ten społeczny opór powstrzymać dotychczasowymi nawet metodami. Stąd pytanie "czy starczy nam sił?"
traktuję retorycznie bo dla nas nie istnieje żadna inna racjonalna alternatywa by przetrwać. Natomiast pytaniem jest jak szybko i jak wielu zdoła się wybudzić by pomóc innym się ocknąć przed ostatnim krokiem ku przepaści.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
Re: Cywilizacja Polska - przebaczanie i pojednanie 
Krzysztof J. Wojtas, 2011.02.20 o 12:46
Pytanie rzeczywiście było retoryczne, bo wiara w tym wypadku odnosi się do tego,że należy trwać w swych przekonaniach i działaniach, beż oglądania się na skutki.
Bo tak trzeba.

W łaśnie wróciłem z kościła i tam młody ksiądz w mszy dla dzieci pouczał jak maja się zachowywać, gdy widzi sie jakieś nieprawidłowości na ulicy, że ktoś tam kogoś "sztorcuje".
Że należy w takich wypadkach wzywać policję, a nie ingerować samemu.

I tak się zastanawiam, czy to w duchu chrześcijańskiego personalizmu; jeśli jesteśmy osobami zdolnymi do bezposredniego kontaktu z Bogiem, mamy prawo zwracać się do Niego bez pośredników (poza Chrystusem), to i odpowiadamy za siebie i otoczenie - bezpośrednio.
Jeśli cedujemy na innych te nasze uprawnienia - czy to nie jest forma przyuczania do oduczania personalizmu?

Myślę, że temat personalizmu - to kolejny, który trzeba będzie rozważyć.
zaloguj się lub załóż konto aby odpowiedzieć  
 
Chyba chcę tu prezentować idee - także w jaki sposób powstają.
login:
hasło:
 
załóż konto, załóż bloga!
Więcej funkcji, w tym ocenianie i komentowanie artykułów.
odzyskaj hasło
podobna tematyka
Polemika dotycząca konfliktu Prawdy i Dobra (Cywilizacja Polska - dyskusje)
Konflikt PRAWDY i DOBRA przyczyną kryzysów (Cywilizacja Polska - dyskusje)
Upadek... (Cywilizacja Polska - dyskusje)
Polska Racja Stanu. "Zysk". (Cywilizacja Polska - dyskusje)
O pokój na Ukrainie (Cywilizacja Polska - dyskusje)
Wigilia to Wiara w Miłość podtrzymywana Nadzieją oczekiwania (Cywilizacja Polska - dyskusje)
Polemiki cywilizacyjne. (2) (Cywilizacja Polska - dyskusje)
Polemiki cywilizacyjne (Cywilizacja Polska - dyskusje)
Polska Racja Stanu. Przyleganie (Cywilizacja Polska - dyskusje)
Dobro. Dyskusje (Cywilizacja Polska - dyskusje)
najnowsze komentarze
Re: Między Stalinem a Putinem
MatiRani → teli
Re: Między Stalinem a Putinem
Zenon Jaszczuk → teli
Re: Między Stalinem a Putinem
Zenon Jaszczuk → Krzysztof J. Wojtas
Re: MIR CHLEBA
MatiRani → Jacek
Re: MIR CHLEBA
Jacek → Krzysztof J. Wojtas
Re: MIR CHLEBA
Christophoros Scholastikos → Krzysztof J. Wojtas
Re: MIR CHLEBA
Piotr Świtecki → Krzysztof J. Wojtas
Re: Antynarodowi obrońcy życia
Piotr Świtecki → Jozio z Londynu
Re: Antynarodowi obrońcy życia
Jozio z Londynu → Piotr Świtecki
Re: Między Stalinem a Putinem
Jozio z Londynu → Krzysztof J. Wojtas
Re: Między Stalinem a Putinem
MatiRani → Piotr Świtecki
Re: Między Stalinem a Putinem
Piotr Świtecki → Jacek
Re: Między Stalinem a Putinem
Piotr Świtecki → Adam39
Re: Między Stalinem a Putinem
Adam39 → Piotr Świtecki
więcej…