|
Ukształtowany w
Polsce system władzy oparty jest na wypełnianiu obowiązków w duchu
zgodnym z Prawami Miłości, gdzie stanowienie zasad współżycia należy do
społeczeństwa, ale zatwierdzane jest przez obieranego króla – strażnika praw; nauczycielem i ich interpretatorem są
struktury religijne. Egzekutorami prawa - świadome elity, dla których honorem
jest przestrzeganie i wypełnianie prawa w duchu Praw Miłości.
Czy taki sposób
umocowania systemu władzy w społeczeństwie jest na tyle różny, aby traktować go
jako odrębność cywilizacyjną?
Moim zdaniem – tak.
Widać także bliskie
„pokrewieństwo”, ale i różnice, między polskością, a katolicyzmem. W KRK (za
czyim podszeptem?) cały czas istnieje tendencja umocowania władzy (jako prawa
do stanowienia praw) w hierarchii Kościoła, z naczelną rolą Papieża, jako
Namiestnika Chrystusa.
Godne zastanowienia jest
zarówno źródło zgodności, jak i istniejące różnice między tymi odmiennościami
cywilizacyjnymi; czy Polska była „cywilizowana chrześcijaństwem” tworząc
schizmatycką odrębność?
Czy też istniały tu zwyczaje i zasady społecznych zależności,
które z czasem, w połączeniu z chrześcijaństwem ukształtowały polską specyfikę?
Warto przypomnieć myśl
ks. kardynała Wyszyńskiego, Prymasa Tysiąclecia, który porównał Polskę do roli
przygotowanej do przyjęcia ziarna – nauki Chrystusa. Być może te przekonania
były przyczyną nienajlepszych notowań Prymasa w Watykanie.
Przyjmuje się, że
początkiem polskiej państwowości był chrzest Polski. Jeśli tak twierdzić, to
oznaczałoby zmianę usytuowania źródeł władzy w społeczeństwie.
Chrzest stanowił zatem
ukształtowanie władzy zgodne z modelem proponowanym przez chrześcijaństwo.
„Wszelka władza od Boga pochodzi” – zatem Papież , wyrażając zgodę na koronację władcy, przekazuje mu
władzę nad terytorium państwa. Źródłem władzy jest struktura kościelna, a nie
umocowanie społeczne.
Jeśli w przypadku Mieszka
I znajdujemy powody chrztu, jako uniezależnienie od naporu germańskiego,
roszczącego prawa do podboju w oparciu o prawo „nawracania mieczem”, to
Bolesław Chrobry już świadomie dążył do roli władcy narzucającego swą wolę w
oparciu o nadanie papieskie.
Nie był to model zgodny z
polskimi tradycjami, czego dowodem było powstanie Masława i upadek
organizacyjny tworzonej struktury państwowej.
Kazimierz Odnowiciel
dokonał restytucji w oparciu o nadanie papieskie na wzór i przy pomocy
niemieckiej.
W dalszym ciągu istniał
konflikt tyczący lokalizacji władzy w społeczeństwie. Przejawem – zdarzenia
związane ze śmiercią św. Stanisława.
Ta postać nie była tak
wspaniała, jak się to potocznie twierdzi. Przeciwnie – istnieje wiele
uzasadnionych zastrzeżeń. Jednak świadome kształtowanie tradycji nadało jej
kształt przedstawiciela Kościoła i obrońcy praw społecznych w duchu
chrześcijańskiej miłości. Czyli Kościoła przeciwstawiającego się despotyzmowi
władcy.
Dziwnie kształtują się
tradycje ludzkich wyobrażeń.
Konflikt władzy trwał,
przybierając różne formy, a jego zwieńczeniem był rozpad dzielnicowy.
Odtworzenie więzi
łączącej polskie plemiona nastąpiło dopiero za Władysława Łokietka, gdzie
nawiązano do polskiej tradycji władzy; króla, jako strażnika praw
królestwa. Znamienne są słowa Elżbiety, żony
Władysława Łokietka, która stwierdziła, że obowiązkiem władcy jest dbać o dobro
poddanych. Ta myśl w zachodniej Europie pojawiła się dopiero kilkadziesiąt lat
później.
Czy polska tradycja
władzy wynikła z nawiązania do nauki Chrystusa, jak sugeruje to KRK,
wykorzystując po temu postać św. Stanisława?
Nie wydaje się to
prawdziwe. Podobny konflikt miał miejsce już wcześniej – to usunięcie od władzy
Popiela, który zmierzał do ustanowienia swej władzy ponad tradycjami plemion
słowiańskich.
Celowo zaznaczyłem, że
tradycja władzy, jako ulokowanej w społeczeństwie, gdzie jej wyrazicielami była
starszyzna rodowa, była udziałem wszystkich plemion słowiańskich. Struktury
społeczne przyjmowały różne formy – także demokratyczne. Ich rozwój został
zatrzymany inwazją tatarską, a późniejsze formy , zwłaszcza na wschodzie,
zaczęły nawiązywać już do tej formy władzy.
Dominująca okazała się rola Księstwa Moskiewskiego. W odniesieniu do
modelu Cywilizacji Polskiej, w starciu z turańszczyzną Moskwy, krytyczny był
brak reakcji na likwidację demokracji nowogrodzkiej.
Rozwój struktur
społecznych w duchu przedstawionej definicji
stanowił istotny czynnik powstania Unii z Litwą, a później sukcesywnego
włączania się kolejnych terenów – Prus, Inflant, czy Hospodarstwa Mołdawskiego.
Polska idea władzy miała
też silne oddziaływanie na doktrynę KRK w odniesieniu do „prawa nawracania
mieczem”, co zostało ukonstytuowane na Soborze
w Konstancji.
Implementacja idei
cywilizacyjnej – to szczególna pomyślność Rzeczypospolitej. Polska
Złotego Wieku była najpotężniejszym i najbogatszym państwem Europy.
Okres wzrostu Imperium
Polskiego, bo imperium – ujednolicony system uzależnienia od władzy centralnej,
to forma realizacyjna idei cywilizacyjnej, został zatrzymany pod koniec XVI
wieku. Można twierdzić, że przyczyną
była uległość (z racji rzekomej tożsamości), względem uniwersalizmu katolickiego.
Rysująca się możliwość ekspansji na wschód
została zablokowana z racji
niezgodności doktrynalnej z KRK. Jedyną
możliwością, taki pogląd przeważył, było narzucenie Moskwie władzy w postaci
struktur z nadrzędną rolą Papieża.
Ta opcja, wynikająca z
doktryny władzy KRK, nie była zgodna z Polską Ideą Cywilizacyjną; możliwa była
unia z Moskwą na zasadach zbliżonych do wersji wypracowanej Unią Brzeską, gdzie
mogły być pozostawione istniejące struktury z opcją powolnego dostosowania do
demokratycznych zasad RP.
Z wspomnianych racji
Rzeczypospolita zrezygnowała z ekspansji na wschód. Mało tego – siły
przygotowane do tego celu – „lisowczyków” , skierowano do wsparcia Habsburgów
przeciwko Czechom. W efekcie utracone zostało południowe zaplecze Imperium. Strategiczny
błąd.
Polityka królów
Polski - Wazów, prowadzona w zgodzie z linią KRK, gdzie (ponownie)
celem stało się wzmocnienie
władzy królewskiej zaowocowała wojnami szwedzkimi z „potopem” i inwazją
szwedzką połączoną z obrabowaniem Polski.
Dalsze wojny – z Turcją,
zwłaszcza „odsiecz wiedeńska”, były prowadzone wbrew strategicznym interesom
Polski i wyczerpały Jej siły żywotne. Polska Idea Cywilizacyjna utraciła siłę
nośną.
To skończyła się utratą
niepodległości.
Można prześledzić
politykę Watykanu wobec Polski tamtego okresu; raczej nie były to działania
wspomagające. Łatwiej politykom watykańskim było o porozumienie, także z
wrogami Kościoła, niż wspomóc autorytetem etyki Chrystusa, wierną realizatorkę
tej nauki.
W tym procesie rzadko
kiedy zauważany jest istotny czynnik degeneracji struktur Państwa Polskiego:
elity.
Jak wspomniałem wcześniej
– elity, czyli szlachta, to warstwa społeczna odpowiedzialna za utrzymanie i
realizację praw. Rola, jaką spełniała wymagała wysokiego poziomu etycznego.
Jednak system władzy, mimo stosownych unormowań, nie zapewniał tej opcji, a to
z racji przekazu uprawnień drogą kontynuacji dziedzicznej. Nie istniał system
potrzeby doskonalenia i kontroli. Prawa i przywileje były „z urodzenia”. To prowadziło do upadku politycznego
obyczaju.
Mimo, że Polska Idea
Cywilizacyjna została zatrzymana w rozwoju, to pozostała sama idea i szkielet struktur, które mogą stanowić podstawę budowy Imperium
Polski. Wszak należy w tym wypadku mówić o Imperium Ducha Polskiego, a nie
imperium, jako o ujednoliconym systemie narzuconej władzy.
Kwintesencję polskości
można zawrzeć w stwierdzeniu:
Polskość
– to dążenie do wolności ograniczonej tylko miłością.
Całość opracowania będzie dostępna na portalu polacy.eu.org
Wykorzystanie tej publikacji w różnych aspektach –
tylko za zgodą autora z uwagi na potrzebę uniknięcia zafałszowań idei.
Autor nie rości sobie praw i roszczeń innego typu.
CDN. |